• Bez kategorii
  • 1

28. Bieg Niepodległości i 40-stka w Atenach

1 Jak zwykle Kobiety przeważają[/caption] Ostatni bieg z tegorocznej Warszawskiej Triady Biegowej , po biegu Konstytucji 3-go maja, przez Bieg Powstania Warszawskiego nadszedł czas na Bieg Niepodległości. Nasi Zawodnicy z Rozbieganego stanęli tłumnie na starcie. Ten cykl zawodów pozwala nam nie tylko popisywać się swoją formą ale w zdrowym stylu uczcić ważne momenty z historii naszego Państwa. Jak co roku na starcie stanęła ogromna liczba biegaczy w tym liczna ekipa RS. Prognozy pogody nie zapowiadały wyśmienitych warunków do bicia rekordów, nocne opady śniegu, mróz i poranny wiatr nie napawał do biegania. Na starcie się wszystko zmieniło, warunki uległy poprawie, opady zanikły, wiatr ustał i trasa pomogła w biciu „życiówek”. Przebieg 10 kilometrowej męczarni był prosty – piątka do przodu i piątka do tyłu! Organizatorzy chcąc uczcić święto , kierują biegaczy  Warszawską Aleją Niepodległości, zaliczając po drodze dwa dosyć mocne podbiegi nad rondem czterdziestolatka.     [caption id="attachment_1090" align="alignleft" width="294"]Fotopussle-Team-Robert-Sawicki Fotopussle-Team-Robert-Sawicki[/caption] Organizatorzy zapewnili uczestnikom pacemaker`ów, którzy nadawali odpowiednie tempo i gwarantowali wymarzone życiówki! Już drugi raz w tej roli sprawdził się na Piotr Bułka! Ustawiał biegaczy na wynik 42:30  ale kto zna Piotra ten wie! Motywator z niego doskonały więc:

Na czas 42:30 było nas dwóch zająców. Na ostatnim kilometrze postanowiliśmy dać szansę tym, którzy mieli jeszcze zapas sił i chcieli rzutem na taśmę połamać 42:00. Zapytałem czy tacy są i kilka osób stęknęło coś co brzmiało jak „tak”. Więc kolega zamykał trzymając to co mieliśmy wypracowane (z lekkim zapasem biegliśmy), a ja pociągnąłem „finiszujących” – ten ostatni kilometr wypadł nam w średnim tempie 3:42 (podkręcałem go narastająco). W efekcie spora grupka miała na mecie banany na twarzach pomimo zmęczenia i zadyszki
  [caption id="attachment_1084" align="alignright" width="300"]2 Piwo-wodany trzeba uzupełnić ;)[/caption]     Jak się okazało 11 listopada to nie tylko święto Narodowe! Ale i Święto Agnieszki Nawrot! Więc nie mogło się obyć bez przysłowiowego piwka za zdrowie „Blondyny”. Po biegu można było w spokoju i z jakże wielkim smakiem kosztować się złotym trunkiem w doskonałym towarzystwie! Takie podwójne święto to jest to! Dla Agi ponownie najlepsze życzenia! Co by więcej było takich miłych dni!         Oficjalne wyniki naszych zawodników: Piotr Bułka 41:42 (oficjalny prowadzący) Adam Sadowski 41:56 Jadwiga Gryz 47:56 Agnieszka Nawrot 48:16 Kasia Prokopczuk 49:00 Dorota Jarzębska 50:44 Mariusz Jarzębski 50:45 Edyta Sadowska 51:12 Ewa Fabisiak 51:40 Piotr Diksa 58:27 Gryz Paweł 58:28 Ewa Lachert Stryjkowska 61:15 Pieńkowski Dariusz 62:11 Malgorzata Gniado 63:19 Aneta Mikulska 70:03 Leszek Bielawski 70:16 Elwira Bielawska 70:19     [caption id="attachment_1083" align="alignleft" width="300"]1z Dumna żona z Maratończykiem Mariuszem[/caption] Natomiast dwa dni później Mariusz Noceń zmagał się z maratońskim dystansem na klasycznej i bardzo wymagającej trasie w Atenach.  
Mariusz ukończył go z czasem 4:22. Jak sam pisze: „Maraton „prawie górski” w Atenach zakończony. Ponad 400 Polaków stwierdziło jednomyślnie – było ciężko. Po połowie dystansu morderczy podbieg i 30km „w mordę wind”.
        [caption id="attachment_1101" align="alignright" width="300"]Bartosz Makos na III miejscu Bartosz Makos na III miejscu[/caption] Zawodnicy UKS Herkules Sulejówek, również uczcili święto Niepodległości bieganiem! Tym razem wystartowali w biegu przełajowym organizowanym przez dzielnice Białołęka. Starszy z braci Makosów wywalczył III miejsce na dystansie ok. 1500m, a młodszy Szymon uplasował się na 14 miejscu. Dla obu taki dystans to całkowity kosmos ponieważ na stadionie biegają na 3 krotnie krótszym odcinku ale jak widać i w przełaju sobie radzą doskonale! Wszystkim gratulujemy wyników!  
Foto. https://www.facebook.com/fotopussleteam/?fref=ts
Andrzej Fabisiak
 ]]>

1 Odpowiedź

  1. Magdalena pisze:

    A ja tylko dodam, że autorem postu nie jestem ja, tylko Trener 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *