• Bez kategorii
  • 5

Bieg charytatywny dla Małgorzaty Pękali – relacja Krzysztofa Maciejewskiego

Relacja Krzysztofa Maciejewskiego: [caption id="attachment_759" align="alignleft" width="118"]12933001_977540242281463_8556315047685911935_n Nasze piękne kwiaty Glinianek[/caption] Najwięcej było butelek po piwie, winie i wódce. Kolekcjonerzy osobliwości mogli jednak liczyć na bardziej zaskakujące znaleziska. Tusz do rzęs, buty sportowe (sic!), ugotowany makaron… W sumie ponad 30 worków zebrała ekipa Rozbieganego Sulejówka w sobotnie popołudnie – jeden dzień przed Biegiem Charytatywnym dla Małgorzaty Pękali. A wszystko po to, by uczestnicy mieli nieco mniej crossowy charakter biegu i nie musieli przeskakiwać na trasie śmieci, z których niestety znane są nasze sulejóweckie Glinianki. [caption id="attachment_758" align="alignright" width="300"]Ekipa porządkowa Ekipa porządkowa[/caption]     W wielkim sprzątaniu aktywny udział wzięli również najmłodsi podopieczni Rozbieganych. Niejako w nagrodę to oni następnego dnia w niedzielę 3 kwietnia 2016 r. dekorowali zmęczonych biegaczy pamiątkowymi medalami po minięciu linii mety. Ale nie uprzedzajmy faktów. Bo przecież ten następny dzień sam się nie zadział – już od kilku dni szykowano ciasta, przygotowywano kwestie techniczne, drukowano listy uczestników. Wszystkiego nie dało się przewidzieć – bo kto mógł przypuszczać, że w samym środku przygotowań nastąpi gigantyczna awaria rur wodociągowych na stadionie? Albo że potrzebny będzie przedłużacz, by móc przeprowadzić rozgrzewkę przed biegiem w najbardziej dogodnym miejscu? Trasę wyznaczył oczywiście Maciej Czyż. I to jaką trasę! Nawet burmistrz Sulejówka, Arkadiusz Śliwa, który także uczestniczył w biegu, nie krył zaskoczenia po przebiegnięciu całego dystansu niecałych 3 kilometrów. – Nigdy bym nie przypuszczał, że w naszych Gliniankach można poprowadzić tak długą i ciekawą trasę – mówił burmistrz. [caption id="attachment_761" align="alignleft" width="300"]Nasze Panie z Burmistrzem Nasze Panie z Burmistrzem[/caption] Duża część biegaczy z Rozbieganego tym razem nie uczestniczyła w biegu na odcinku 3 km, ale pokonała znacznie dłuższy dystans truchtając między Biurem Zawodów, szatniami piłkarzy Victorii, trybunami – i tak wiele razy w ciągu kilku godzin. Nie sposób nie wspomnieć o profesjonalnym przygotowaniu trasy samego biegu – była ona znakomicie oznaczona, a na kłopotliwych rozstajach stali wyznaczeni do tego wolontariusze odgrywający role żywych drogowskazów i… kibiców. – Najtrudniejszy moment był przed samym startem, kiedy kolejni chętni wciąż ustawiali się w kolejce do Biura Zawodów, a limit 300 osób startujących w biegu został przekroczony. Na dodatek zabrakło agrafek do numerów startowych – wspomina Magdalena Maciejewska, jeden z dobrych duchów całego przedsięwzięcia. Wprowadzenie limitu było konieczne ze względów bezpieczeństwa. Ostatecznie w biegu wzięło udział 308 zawodników. Nad ich bezpieczeństwem czuwał Piotr Bułka, tym razem w roli ratownika medycznego, który biegł na samym końcu stawki, by pomóc maruderom i służyć swymi umiejętnościami w razie potrzeby. Na szczęście, nie okazało się to konieczne. Wszyscy dobiegli, bądź domaszerowali, bez problemów. Nie sposób wymienić wszystkich zaangażowanych w imprezę, ale trudno nie wspomnieć o naprawdę zawodowej konferansjerce Michała Siemińskiego. Okazało się zresztą, że duch Rozbieganego Sulejówka okazał w tym przypadku swoją wielką moc – od jakiegoś czasu Michał jest bowiem regularnym uczestnikiem treningów. [caption id="attachment_765" align="aligncenter" width="300"]Michał Siemiński Michał Siemiński[/caption] A najbardziej statyczną funkcję – szefowej Biura Zawodów – pełniła Marta Lemieszka, która zdążyła jeszcze ruszyć w trasę biegu – ale poza tymi kilkunastoma minutami właściwie nie opuszczała swojego królestwa… [caption id="attachment_766" align="aligncenter" width="300"]Biuro Zawodów z Martą Lemieszką na czele Biuro Zawodów z Martą Lemieszką na czele[/caption]     Wyniki biegu zapewne są już znane. Ale najważniejsze, że udało się zebrać sporo pieniędzy na leczenie pani Małgorzaty Pękali. W przyjaznej atmosferze, w bardzo profesjonalny sposób (zwłaszcza że to był PIERWSZY bieg charytatywny RS!). Dopisała frekwencja, dopisała pogoda, dopisali organizatorzy – zarówno RS, jak i klub Victoria Sulejówek. Trzymajmy teraz wszyscy kciuki za walkę pani Małgorzaty! Najszybszy na mecie był Sylwester Kuśmierz z czasem 8:09!  Najlepszą kobietą okazała się Gizela Grabińska Wśród młodzieży poniżej 16 roku życia na mecie zameldowali się jako pierwsi Julia Bielawska i Piotr Kleczewski Na imprezie była również telewizja Lokalnie.tv! Zapraszamy do relacji video: http://www.lokalnie.tv/wideo/1/bieg_charytatywny_dla_malgorzaty_pekali_90 [caption id="attachment_767" align="alignleft" width="300"]Rozgrzewka przed biegiem Rozgrzewka przed biegiem[/caption] [caption id="attachment_768" align="alignright" width="300"]Start biegu Start biegu[/caption] [caption id="attachment_769" align="aligncenter" width="300"]Zwycięscy biegu z Burmistrzem, Trenerem i Michałem Siemińskim Zwycięscy biegu z Burmistrzem, Trenerem i Michałem Siemińskim[/caption]    ]]>

5 komentarzy

  1. madalena pisze:

    Fajna relacja, z przyjemnością ja przeczytałam i przeniosłam we wspominaniach do tego męczącego, ale satysfakcjonującego dnia 🙂

  2. Michał pisze:

    super relacja – dziękuję również Krzysztof za wyróżnienie i uznanie 😉 ale tak naprawdę to nic wielkiego nie zrobiłem – ciśnie mi się na usta: „jędruś jam twych ran niegodna całować”

  3. Marta pisze:

    Również dziękuję za dobre słowo 🙂 momentami w biurze zawodów było naprawdę gorąco :p

  4. AN pisze:

    Piękna inicyjatywa.
    Piękna organizacja.
    Piękni biegacze, Ci mali, duzi, Ci zawodowi i tacy jak ja – biegacze co to aeroby po treningu muszą zrobić 😉
    Dziękuję za mega fajną niedzielę, pyszne ciasta i ciasteczka, meczyk również.
    Życzę kolejnych tak udanych akcji, rekordów i zazdroszczę „Rozbieganego Sulejówka”.
    Ps. Byłam u Was pierwszy raz i mam nadzieję, że nie jedyny…
    A.

  5. Piotr Bułka pisze:

    Super relacja. U nas nastąpił okresowy brak weny, a Ty uratowałeś sytuację 🙂 Dzięki Krzysiek!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *